Orlica to nasz „pewniak” na lekki, rodzinny weekend w górach – blisko, widokowo i z klimatem granicy. To najwyższy szczyt polskiej części Gór Orlickich (1084 m n.p.m.), ważny punkt Korony Gór Polski, a jednocześnie szczyt łatwo dostępny ze Zielenca. Pierwszy raz dotarliśmy tam zielonym szlakiem w parze, wróciliśmy już z dziećmi i znajomymi – i za każdym razem widoki oraz pograniczny klimat robią robotę. Poniżej macie nasz sprawdzony plan na wycieczkę, gdzie parking, jakie szlaki, co na szczycie, i kilka historii (w tym o wieży widokowej) w sam raz do czytania przy kawie. 🚶♀️🌲
Zobacz inne nasze poradniki ogrodnicze
Mała ciekawostka: szczyt Orlicy ma też czeską nazwę – Vrchmezí. Szczyt jest szczytem granicznym, więc w jednym kroku można stanąć „dwoma butami” w dwóch krajach.
Zieleniec (część Dusznik-Zdroju) to najłatwiejsza baza. W sezonie zimowym tętni życiem, ale latem i jesienią bywa spokojnie i bardzo przyjemnie. Zieleńcu/w Zieleńca bez trudu znajdziecie noclegi – pensjonaty, hotele, pokoje; my zwykle wybieramy kameralne miejsca „tuż” przy szlakach. Zimą kuszą stoki i tras zjazdowych, a poza sezonem – cisza i świerkowy lasu.
Parking: przy głównych drogach Zieleniec – Duszniki-Zdrój są niewielki parkingi leśne; kolejny praktyczny parkingu punkt jest bliżej granicy. Zawsze zostawiamy samochód tak, by nie blokować dojazdu leśnikom – to drobny gest szacunku dla góry.
To najprostsza i najcichsza trasa przez świerkowy lasu. Szlak jest czytelny, miejscami wchodzi na szeroką ścieżkę leśną, a wierzchołek trafia się „nagle” – z granicznym słupkiem i wiatrochronem. Po drodze stoją ławki i wiatę/wiata na krótki postój. Dla rodziny z dziećmi – idealne miejsce na pierwszy „tysięcznik”.
Logistyka: z parkingu w Zieleńcu chwytamy zielony znak i po prostu kierujemy się „w górę”. Na rozwidleniach szlak jest dobrze oznaczony, warto zerknąć na tabliczki.
Po zdobyciu szczytu można odbić stronie czeskiej i zejść do Masarykova chata/masarykovą chatę na Šerlichu – kultowego czeskiego schroniska z pyszną zupą czosnkową. Szlak „tam i z powrotem” to dobry pomysł na dłuższy spacer z nagrodą. Po zejściu i odpoczynku powrót tą samą drogą lub wariantem grzbietowym. Po stronie czeskiej bywają też punkty z mini-wieża widokowa na sąsiednich wzniesieniach.
Czerwonym szlakiem dotrzecie na szczyt bardziej „kulturalnym” duktem, z kilkoma przecinkami leśnymi i odsłonięciami. Ten wariant bywa popularny zimą (spacer z saneczkami – tylko z głową, trasy narciarskie są priorytetem).
Na szczycie Orlicy stoi graniczny słupek, ławki, często spotykana wiata i tabliczki szlakowe. Jest też obelisk/pomnik oraz kamień z inskrypcją – pamiątki międzypaństwowe, które akcentują, że wierzchołek to styk kultur i historii. Sam szczyt otacza gęsty lasu, więc „pełne” piękne widoki łapiesz raczej z przecinek, polan i „okien” w koronach – ale się zdarzają, szczególnie przy dobrej przejrzystości powietrza, gdy krajobraz rozciąga się naprawdę daleko.
I teraz historia, którą lubimy opowiadać przy termosie: kiedyś na Orlicy znajdowała się wieża widokowa. To była drewniana konstrukcja z początku XX wieku, którą – jak mówią lokalne źródła – zdemontowano po II wojnie światowej (bliskość granicy i zmiana realiów). Od tamtej pory temat nowej wieży widokowej wraca co jakiś czas w planach i rozmowach o budowie – a póki co polujemy na „dziury” w lesie i widok z polan. Po stronie czeskiej znajdziecie za to sporo współczesnych wież widokowych w Orlickich horach.
PS: Jeśli traficie na naprawdę przejrzysty dzień, piękne widoki obejmują całe Góry Orlickie/górach orlickich i sąsiednie pasma. Warto!
W „korony” przewodnikach Orlica figuruje jako reprezentant Korony Gór Polski dla Gór Orlickich/gór orlickich (po polskiej strony/stronie granicy). To ważny szczegół: najwyższa w całym paśmie jest czeska Velká Deštná, ale „naszym” punktem w Koronie jest właśnie Orlica – najwyższy szczyt po polskiej stronie. Szczytem granicznym – i to czuć na każdym kroku.
Zieleniec/Zieleńcu/Zieleńca to świetna baza „cztery pory roku”. Zimą króluje narciarstwa – dziesiątki tras zjazdowych i wyciągów, a latem i jesienią: rowery, spacery i cisza. Po górę warto ruszać rano, a potem wrócić na obiad – w wielu miejscach karmią smacznie. W sezonie znajdziecie tu też spory wybór noclegi/pobyt – od hoteli po małe schroniska/schronisko-klimaty.
My często mówimy żartem „wracamy do naszym schronisku”, choć to po prostu nasza stała baza w tej miejscowości – miejsce, gdzie zawsze wiemy, że gorąca herbata i koc czekają. 😉
Tip: na rozwidleniu leśnym, gdy szlak idzie prosto, czasem warto skręcić lekko w lewo na polankę – trafiają się okna z rozległą panoramą (oczywiście wracamy na szlak zaraz potem).
Pasmo pełne jest małych pamiątek i opowieści. Przy ścieżkach znajdziecie kamieńe i obeliski, czasem poświęcone dawnym władzom czy gościom kurortów (bywa wzmianka o cesarzach, kuracjuszach, osobistościach z XIX/XX w.). W opowieściach przewodników przewija się nawet wątek „wizyt znanych polityków”, w tym anegdota o późniejszego prezydenta USA/prezydenta USA goszczonym po okolicy – traktujemy to jako sympatyczny element „pogranicznego folkloru”. Fakty są proste: w tych górach od dawna bywały ważne postacie, a transgraniczny charakter miejsca budził ciekawość „wielkiego świata”.
Samo schronisko Orlica/Schroniska Orlica (w Zieleńcu) ma długoletnią historię; po wojennej zawierusze znów podjęło działalności, dziś działa jako przyjazna baza dla piechurów. Budynek pamięta dużo rozmów w wielu językach – i to też jest czar pogranicza.
Góry Orlickie/górach orlickich słyną z łagodnych, falujących grzbietów i borów świerkowych. Po drodze wypatrujcie mszaków, jagodzin, paproci. Pomiędzy świerkami „przecinają się” korytarze, przez które otwierają się widoki. To nie Tatry – tu „piękne widoki” złapiecie za sprawą rozległą panoramą z polan czy przecinek. Za to klimat lasu – gęsty, żywiczny – jest tu wyjątkowy.
Czy z Orlicy są „pełne” panoramy?
Na szczycie rządzi lasu, ale „okna” widokowe są po drodze; stronie czeskiej dopełnisz temat (czasem wieża widokowa na sąsiednich wzniesieniach).
Gdzie zostawić auto?
Niewielki parking w Zieleńcu albo zatoczki leśne „tuż” przy wejściu w szlak – szanujmy zakazy, to wspólna przestrzeń.
W którą stronę pętli?
My lubimy na szczyt zielonym szlakiem, a powrót grzbietem i kawa do Masarykova chata. Przy rozwidleniu czasem trzymamy lekko w lewo, by złapać widok na okolicę.
Czy na górze jest schron?
Jest wiata; na większą przerwę – schronisko Orlica/Schroniska Orlica w Zieleńcu, ewentualnie Masarykovą chatę po czeskiej stronie. Karmi się tam smacznie.
Dotarliśmy do Zielenieca o 9:00, samochód zostawiliśmy na parkingu „tuż” przy ścianie lasu. Kierujemy się zielonym szlakiem – miękka igliwina pod butami, chłód świerków. Po kwadransie pierwsza polanka – widok w stronę czeskich grzbietów. Dalej wchodzimy na granicę: słupek, tabliczka, łyk herbaty. Na szczycie ławka, kilka zdjęć i plan: stronie czeskiej do Masarykova chata. Po zejściu knedle (klasyk), powrót grzbietem i czerwonym szlakiem na obwodnicę Zielenieca. Koniec dnia – pierogi w schroniskowej jadalni i plan na jutro. To jest to. ✨
Bo to góra „dla ludzi”: bez zadyszki, z nutą historii, z dotykiem granicy i piękne widoki na deser. Dla nas Orlica to „pewny wybór” – idealne miejsce na pierwszą wycieczkę w „koronach”, uśmiech dzieci, spokój w lasu i rozmowę „na dwa kraje”. Jeśli lubisz góry z klimatem, zapraszamy na Orlicę – szlak sam prowadzi. I wrócisz.