Kłosowiec (łac. agastache) to aromatyczna bylina z rodziny jasnotowatych, naturalnie spotykana w Ameryce Północnej. W polskich ogrodach szybko zyskuje uznanie za długi sezon kwitnienia, wyrazisty zapach liści i niebywałą atrakcyjność dla zapylaczy. W uprawie kłosowiec jest wdzięczny, a przy tym dekoracyjny – tworzy zwarte kępy, które świetnie prezentują się zarówno solo, jak i w grupach.

Jak wygląda kłosowiec? Tworzy gęste kwiatostany w formie „szczotek”, złożone z drobnych, rurkowatych kwiatów osadzonych na sztywnych pędach. Odmiany o fioletowych kwiatach i kwiatach niebieskich są najpopularniejsze, ale spotyka się też rośliny w kolorze białym. Liście kłosowca mają lancetowaty kształt, są pachnące, o anyżkowo-miętowym zapachem; zdarza się, że przy silnym nasłonecznieniu pojawiają się liście żółte (zazwyczaj to cecha odmianowa, rzadziej stres). To wyjątkowo „pszczelarska” bylina – to, że kłosowiec jest rośliną miododajną, widać natychmiast, bo nad kępami uwijają się pszczoły i motyle.
Zobacz nasze inne wpisy na Blogu ogrodniczym!
W Polsce najczęściej uprawia się dwa gatunki:
Do grupy „must have” wielu ogrodników trafiają też agastache rugosa oraz mieszańce o długim okresem kwitnienia. Jeśli chodzi o odmiany kłosowca, ogromną popularnością cieszą się m.in.:
Warto dodać, że odmiany różnią się kolorem kwiatów, siłą wzrostu i odpornością, więc dobór do stanowiska ma znaczenie.

Kłosowiec najlepiej rośnie na stanowisku słonecznym, choć poradzi sobie także w półcieniu (kwitnienie bywa wtedy słabsze). Preferuje przepuszczalną glebie o umiarkowanej wilgotności – znakomicie znosi okresową suszę, jeśli ma dobrze rozwinięte korzenie. Zbyt mokre, ciężkie podłoże zwiększa ryzyko problemów.
Najlepsze rezultaty daje sadzenie do lekkiej, zdrenowanej glebie. W gruncie warto wymieszać ziemię z żwirem lub drobnym kruszywem. Można sadzić zarówno gotowe sadzonki, jak i wysiewać nasiona (wprost do gruntu lub wcześniej na rozsadę). Sprawdzą się też sadzonki pędowe – łatwe do ukorzenienia, jeśli potrzebna jest szybka multiplikacja. Po posadzeniu przez kilka tygodni wskazane jest delikatne, ale regularnego podlewania wierzchniej warstwy, by młode rośliny szybko się przyjęły.
U większości odmian kwitnienie trwa od lipca do września, a przy sprzyjającej pogodzie nawet dłużej. W sprytnie zaplanowanej rabacie zarówno kwiaty, jak i kwiatostany po zaschnięciu wciąż zdobią – z przeznaczeniem na suche kompozycje warto kilka pędów zostawić do pełnego dojrzenia.
W normalnej uprawie kłosowiec wymaga niewiele: wystarczy usuwanie przekwitłych wierzchołków, co pobudza roślinę do zawiązywania kolejnych pąków, oraz okazyjne regularnego podlewania w dłuższych okresach bezdeszczowych. W donicach na tarasie podlewa się częściej, bo podłoże szybciej przesycha. Zaniedbanie odpływu w pojemniku szkodzi – nadmiar wilgoci to najprostsza droga do kłopotów.

Kłosowiec generalnie rzadko choruje. Sporadycznie mogą pojawiać się choroby grzybowe (głównie w mokre lata i na ciężkiej glebie) oraz drobne szkodniki. Profilaktyką jest przewiewne stanowisko i umiarkowane podlewanie. Zimniejsze rejony? Warto osłonić kępy na zimę lekką warstwą liści lub gałązek – zwłaszcza nowo posadzone rośliny.
Kłosowiec wspaniale wypada na rabatach bylinowych i w nasadzeniach dla zapylaczy – do ogrodu pszczoły zlatują jak magnes. Świetnie prezentuje się z trawami ozdobnymi, jeżówkami i szałwiami, a w aranżacjach „łąkowych” zdobi rabatach i skwery ogrodów naturalistycznych. Zarówno kwiaty, jak i liście bywają jadalne – w kuchennych eksperymentach stosuje się je oszczędnie, głównie dla aromatu. W zielarstwie bywa wspominany przy chorobach układu oddechowego (tradycja zielarska), co wpisuje się w hasło „właściwości lecznicze”, choć w ogrodzie liczy się przede wszystkim uroda. Z ususzonych pędów robi się suche kompozycje – długo trzymają formę i kolor.
To właśnie kłosowiec fenkułowy jest najczęściej polecany dla początkujących. Agastache foeniculum daje stabilny efekt, tworząc regularne kępy i wyniosłe pędy z niebiesko-fioletową smugą barw. Uprawa kłosowca fenkułowego jest bezproblemowa: sadzonki kłosowca łatwo się przyjmują, a roślina szybko wchodzi w rytm sezonu. Smukłe kwiatostany są bardzo „czytelne” w kompozycji i świetnie łączą się z perowskiją, przetacznikiem czy trawami ozdobnymi.
Zobacz nasze inne wpisy na Blogu ogrodniczym!
Kłosowiec meksykański (agastache mexicana) preferuje cieplejsze miejscówki, w ogrodzie warto dać mu możliwie osłonięte stanowisko. Za to odwdzięcza się feerią barw i intensywniejszym aromatem. Wrażliwsze młode rośliny dobrze jest wiosną hartować, a w chłodniejsze jesienie chronić przed przemarznięciem. W mieszanych nasadzeniach to świetny „przyprawowy” akcent – zarówno w sensie koloru, jak i zapachu.

W zależności od odmiany docelowo osiąga 60–120 cm wysokości. Sadzonki umieszcza się co 35–45 cm, by po sezonie kępy ładnie się „zamknęły”. W lekkiej, przepuszczalnej glebie kłosowiec rozrasta się harmonijnie, zachowując ładny pokrój i porządek w kompozycji.
Kłosowiec o fioletowych kwiatach i kwiatach niebieskich pięknie zagra z żółcieniami – trytoma, dziewanna czy rudbekia wydobędą ich chłód. Odmiany o liściach złotych (np. golden jubilee) same w sobie stanowią akcent; można je powtórzyć „plamami” dla rytmu. W chłodniejszych ogrodach „niebieską” linię jak blue fortune warto złamać kolorem kwiatów o ciepłej tonacji (nachyłek, krwawniki). Dzięki temu kompozycja „oddycha” i nie jest jednostajna.
Tak – byle donica miała odpływ, a podłoże było naprawdę przepuszczalne. W pojemnikach pomaga cienka warstwa drenażu na spodzie, a na górze – ozdobny żwir, który utrzyma estetykę i ograniczy zachwaszczenie. Na skarpach, gdzie woda spływa szybciej, kłosowiec doceni słońce i brak zastoin.
Do dyspozycji są nasiona, podział kęp (wiosną) i wspomniane sadzonki pędowe. Wysiew bywa najszybszy przy większych nasadzeniach; przy małej rabacie wiele osób wybiera gotowe sadzonki kłosowca, by mieć pewność co do barwy i wysokości.
Kwitnienie od lipca do września można wydłużyć przez systematyczne ścinanie przekwitłych „szczotek”. Usunięcie wierzchołków nierzadko pobudza roślinę do powtórki kwitnienia pod koniec lata. Jesienią dobrze jest zostawić część pędów – nasiona będą pokarmem dla ptaków, a zaschnięte kwiatostany dodadzą rabacie zimowego rysunku.
Bo to roślina, która łączy dekoracyjność i łatwość w uprawie. Rośliny te świetnie czują się w słońcu, a po posadzeniu i dobrym ukorzenieniu lepiej znoszą skoki temperatur i okresową suszę. Na tle innych roślin ogrodowych kłosowiec oferuje długi pokaz barw, intensywny aromat i stały „ruch” zapylaczy nad rabatą.
Liście i kwiaty bywają jadalne – używane jako aromatyczny dodatek do naparów i deserów. W tradycji zielarskiej wspomina się o właściwościach leczniczych i zastosowaniu przy chorobach układu oddechowego, jednak w ogrodzie najważniejsze są walory ozdobne i „pracowitość” rośliny na rabacie.
Jeśli pytanie brzmi: „fenkułowy czy meksykański?”, odpowiedź zależy od stanowiska. Kłosowiec fenkułowy (czyli agastache foeniculum) jest bardziej „wyrozumiały” dla różnych warunków i świetny na start. Kłosowiec meksykański (agastache mexicana) bywa bardziej kapryśny, ale potrafi odwdzięczyć się intensywniejszym aromatem i ciekawą barwą.
Podsumowanie. Agastache to roślina „do polubienia od pierwszego sezonu”: łatwa w prowadzeniu, wdzięczna w kompozycji, z długim i efektownym kwitnieniem. Na stanowisku słonecznym, w lekkiej glebie, tworzy stabilne, zwarte kępy i potrafi utrzymać pokaz barw od lipca do września. Warto zaprosić kłosowiec na rabaty, przy taras, do ogrodów naturalistycznych i na „łąki kwietne” – pszczoły i motyle odwdzięczą się natychmiast. Jeśli plan jest prosty („szukany ładny akcent, który ma pachnieć, przyciągać zapylacze i mieć ładny pokrój”), kłosowiec będzie strzałem w dziesiątkę.